-Halo?- odebrałam telefon komórkowy, który dzwonił już od dłuższego czasu.
-Angie? Cześć córeczko. mówi mama. Przepraszam że dzwonie tak wcześnie, o 7:00- ale mam dla ciebie ważną wiadomość- kiedy to powiedziała, przetarłam zaspane powieki.
-Zamieniał się w słuch- powiedziałam
-Violetta i German wracają dzisiaj do Buenos Aires z tego...
-Naprawdę!?- przerwałam jej nagle
-Tak kotku. Z tego co wiem będą mieszkać tam gdzie mieszkali zanim German wywiózł Violkę.
-Dziękuje mamo że mi powiedziałaś, a tak w ogóle kiedy przyjeżdżasz/
-Za tydzień, ale córciu obiecaj mi że jak będziesz widzieć się z Vilu to do mnie zadzwonisz
-Obiecuję, kocham cię pa!- pożegnałam się i rozłączyłam. Cieszyłam się jak dziecko z powrotu siostrzenicy. Kiedy się opanowałam rozpoczęłam poranną rutynę. Kiedy się umyłam, ubrałam, pomalowałam i uporałam z włosami zarzuciłam na ramię torbę i wyszłam do pracy. Pędziłam do studia jak torpeda. Kiedy weszłam do pokoju nauczycielskiego. Przywitałam się z nauczycielami, Pabla pocałowałam w policzek i wzięłam do ręki kubek kawy przygotowanej przez mojego przyjaciela. Kiedy powiadomiłam Pabla o powrocie Violetty i Germana, wzięłam żółty dziennik i ruszyłam do klasy.Chwilę potem zadzwonił dzwonek na lekcje i uczniowie weszli do klasy.
-Dzień dobry, dzisiaj zajmiemy się ćwiczeniami emisji głosu - Lekcja zleciała bez kłótni i wszelkich komplikacji. Zadałam jeszcze dzieciakom zadanie i równo z dzwonkiem wyszłam z klasy. Wróciłam do pokoju nauczycielskiego w którym zastałam Pabla, który kłócił się z Gregoriem. Nauczyciel tańca zaczął rzucać książkami w mojego przyjaciela. W pewnym momencie antonio wszedł do pokoju.
-Dosyć!- uspokoił kłócących się mężczyzn - Wyjeżdżam i chcę wyznaczyć nowego dyrektora studia!
-To go wy- wyz- wyznacz- jąkał się Beto
- Nowym dyrektorem zostaje Pablo- powiedział uroczyście
- Antonio, ale to ogromna odpowiedzialność- oznajmił przyjaciel
- Dlatego ty jesteś najlepiej nadającą się do tego stanowiska osobą Pablo- Kiedy wszyscy gratulowali Pablowi, a Gergorio uspokajał się, ja wyszłam ze studia i ruszyłam w stronę domu Germana.
Znajdował się on piętnaście minut drogi pieszo od studia. W końcu ustałam przed dębowymi drzwiami.
Nagle moja pewność siebie znikneła i zaczęłam obawiać się reakcji szwagra.
Kiedy zapukałam do drzwi nie było już odwrotu. Otworzyła mi gosposia, którą doskonale pamiętałam
-Angeles? Moja kochana Angunia, jak ty urosłaś, jakaś ty piękna!- przytuliła mnie i ucałowała.
- Olgo, a kim jest ta pani?- zapytał przystojny, wysoki brunet.
-To ja pójdę- powiedziała kobieta i poszła do innego pomieszczenia.
-Kim pani jest?- zwrócił się do mnie
- Ja jestem Angeles, przyszłam w sprawie Violetty- powiedziałam zestresowana
-O jest pani kandydatką na guwernantkę?
- Co?!- chciałam powiedzieć kim jesteś ale przycichłam, nie mogłam powiedzieć nic więcej. Bałam się. Bałam się jego reakcji. Jeśli powiem że jestem jej ciocią może ją wywieść i możliwe że nigdy jej nie zobaczę, jeśli powiem że jestem tą guwernantką? To nie głupie, ale wtedy skłamię. Nie wiem co robić...
-Pani jest kandydatką na guwernantkę tak?- zapytał ponownie. Wtedy podjęłam decyzję
-Tak!- powiedziałam przy nadmiarze emocji. Co ja najlepszego zrobiłam? zadawałam w głowie sobie to pytanie.
-Zapraszam do mojego gabinetu- powiedział i zaprowadził mnie do owego miejsca- Proszę usiąść- wykonałam jego plecenie- Pani wie że jako guwernantka Violetty musi pani tu mieszkać i w razie potrzeby wyjechać z nami?
- Nie wiedziałam, ale już wiem- uśmiechnęłam się sztucznie- Razem z mężczyzną omówiłam warunki, dostałam patologiczny regulamin domu, w którym były takie zakazy jak:
*zabrania się rozmawiać z Violettą o jej mamie
*Zabrania się Violetcie śpiewać itp.
Mimo towarzyszącym mi wyrzutów sumienia podpisałam umowę
- Widzimy się jutro o jedenastek tak?- zapytał
-Tak- oznajmiłam- do widzenia- pożegnałam sie.
-Olgo, - zaczepiłam gosposię opowiedziałam jej za kogo się podałam i poprosiłam aby nic nie mówiła Germanowi. Na szczęście kobieta się zgodziła. wyszłam z willi.
Wróciłam do swojego mieszkania. Nie mogłam uwierzyć, że stchórzyłam, udaję jakąś guwernantkę.
Będę musiała okłamywać Germana i Violkę, do tego namówiłam do kłamstwa Olgitę.
Przez resztę dnia męczyły mnie wyrzuty sumienia.
Nie mogłam się skupić na filmie, na książce, nie mogłam oderwać myśli od mojej perfidnej decyzji.
-----------------------------
Podobał się rozdział? Wiem że był krótki i beznadziejny, ale początki zawszę są trudne, a ja jestem dobrej myśli :)
Mam nadzieje że zostawicie swoją opinie.
Kolejny rozdział pod koniec tygodnia.
.jpg)